Kiedy dowiedziałam się, że nasz girl power team production ma wyprodukować program o sukniach ślubnych, byłam średnio zadowolona. Wiadomo, kocham swoją pracę i włożę serce w każdą produkcję, ale tematyka ślubna? Naprawdę? Naprawdę program tego typu mają produkować dziewczyny, które ze ślubem mają wspólnego tyle, że kiedyś na jakimś były? Poza tym, co trudnego może być w realizacji programu o kieckach? A jednak Pani Producent od początku powtarzała, że będzie to wielkie wyzwanie. Niech Was zatem nie zwiedzie tytuł, bo było dokładnie tak jak przewidziała – to zdecydowanie moje największe wyzwanie zawodowe.

Nie – nie szyją się w nim suknie ślubne. Nie – nie pracowali przy nim ślubni zapaleńcy. Nie – nie występowały w nim puste dziewczyny, dla których liczy się tylko wygląd. I nie – nie było łatwo.


NIE SZYJĄ SIĘ SUKNIE ŚLUBNE

lydia-harper-252256

Choć z pozoru wokół nich kręci się cała historia. Choć nie szyją się suknie, ale szyją suknie niezwykle utalentowane krawcowe, które swoją pracą nieraz udowadniają, że z kawałków materiału można zrobić dzieło sztuki. Pod okiem niesamowitej projektantki Magdaleny Sochy-Włodarskiej powstają zaskakujące kreacje, które wraz z historią sukienki doprowadzają do ekstremalnych emocji i wzruszeń. Mam wrażenie, że sukienka w tym programie jest tylko symbolem, bowiem historie ludzkie toczące się wokół niej są kluczem w każdym odcinku. Materiał może być tylko kawałkiem szmaty, ale jeśli ten materiał ma niespełna 70 lat i przetrwał pokolenia to, czy ktokolwiek ma odwagę tak go nazwać. Jeżeli ten materiał nosi w sobie momenty szczęścia, wzruszeń, walki o marzenia i zalążki nowego życia to, czy jest to tylko sukienka, czy aż sukienka?

A jeżeli kobieta, ubierając nową suknię odzyskuje wiarę w siebie, nabiera pewności i staje się piękna to czy można tę magię spłycić do kawałka materiału?

Pewnie tak jak Tobie wydawało mi się, że tak. Ale trzeba to przeżyć, doświadczyć i obejrzeć, aby dowiedzieć się, że nie – to nie jest kolejny program o sukienkach ślubnych.


NIE PRACUJĄ ŚLUBNI ZAPALEŃCY

charisse-kenion-229492

Myślę, że oprócz teamu produkcyjnego większość ludzi pracujących przy tym programie to mężczyźni. Zarówno operatorzy, dźwiękowcy, montażyści, jak i większość ekipy realizacyjnej to wbrew wszystkiemu nie jest płeć piękna. Mieliśmy ponad pięćdziesiąt dni zdjęciowy. Budowaliśmy scenografie w studiu, ale i jeździliśmy po całej Polsce. I tu spotkało mnie kolejne zaskoczenie, mężczyźni nie tylko okazali się mieć fenomenalne wyczucie, ale i zdarzało im się płakać, kiedy pojawiały się naprawdę wzruszające momenty. Może to i lepiej, że nie tworzyli tego programu ludzie na co dzień zajmujący się tematyką ślubną, bo robiliśmy ten program z sercem i wyczuciem, a nie z suchą wiedzą. Pracowało przy tym programie prawie siedemdziesiąt osób, nie boję się napisać, najlepszych na rynku, począwszy od szefów studia, kierownika planu, runnera, pionu operatorskiego, dźwiękowego, genialną stylistkę, najlepsze wizażystki, fryzjerzy, obsługa planu i wiele innych osób, którym nie wiem jak dziękować, bo bez nich naprawdę nie powstałoby nic. I nie jest to przesadne czarowanie czy podlizywanie się tylko naprawdę szczera prawda. Nie wyobrażam sobie zrobić tego programu z innymi ludźmi.


NIE WYSTĘPUJĄ ZWYKŁE DZIEWCZYNY

jake-thacker-113197

Ślub dla wieku kobiet to jeden z najpiękniejszych dni w życiu. To zazwyczaj jedyny moment, aby poczuć się  naprawdę wyjątkową, aby wszystkie oczy były zwrócone na mnie, to dowód miłości i to wspomnienie, które pozostaje na zawsze. A jeśli ma zostać na zawsze, to powinno być idealnie. Ale przecież żadna z nas nie jest idealna i dziewczyny biorące udział w tym programie doskonale o tym wiedzą. To nie o perfekcyjność tutaj chodzi, a o uczucia, symbole i ideały. O przekazywanie wartości, o rodzinę, o tworzenie i o miłość. Zarówno tą nową, którą mają zamiar za chwilę przypieczętować, jak i o miłość do bliskich, o której nie mają zamiaru nigdy zapomnieć. To nie będzie Amerykański sequel, to będzie Polska walka o siebie.


NIE BYŁO ŁATWO

pro-image-photography-126737

Największym problemem zazwyczaj był czas, a raczej jego ciągły brak. Bywało jednak też bardzo niebezpiecznie, aż do stopnia interwencji policji i karetki pogotowania. Pracowaliśmy jednak w poczcie czoła jak mrówki – nic nie było w stanie nas złamać. Wiem jednak na pewno, że było warto, bo jeśli robimy program, w którym ktoś odnajduje siebie, ja odnajduje wspaniałych ludzi, a ludzie odnajdują szczęście, to chyba to jest właśnie praca z pasją.

Gdzie: TLC
Kiedy: 17.10.2017 
O której: 21:30

SKOMENTUJ