Albert Einstein zwykł mawiać: „Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie potrafi żyć.”. Mój były szef był całkowicie przeciwnego zdania, uważał, że zadawanie głupich pytań świadczy o człowieku. Ja natomiast myślę, że głupie odpowiedzi bardziej o nim świadczą. Pewnie dlatego już tam nie pracuje ;-). Ale tak na poważnie to czy my rzeczywiście zostaliśmy nauczeni zadawać pytania? Taka prosta rzecz. A przecież wiele razy słyszeliśmy, że nasze pytania są głupie, że dawno powinniśmy znać odpowiedzi. Problem w tym, że pytania i odpowiedzi kojarzą nam się ściśle ze szkołą i edukacją. Wzbudzają w nas nie wytłumaczalny strach i niepewność. Ale ponad wszystko wymagają od nas zaangażowania, myślenia i analizy. Łatwiej jest bowiem nie zadawać pytań i nie szukać odpowiedzi, bo życie bez nich wydaje się mniej skomplikowane. Zwłaszcza jeśli są to pytania, które musimy zadać sobie sami. Pytania o życie, pracę, dalszy kierunek czy nasz wpływ na cały świat? Nauczyliśmy się na pamięć maksymy „Carpe diem” ale nie przerobiliśmy podstawowej lekcji jaką jest nasz własny wpływ na siebie. Bo właściwie kiedy ostatnio usiadłeś przed sobą i zapytałeś: stary kim jestem? dokąd zmierzam? jakie mam cele? po co tu jestem? co chcę zostawić po sobie na świecie?


Zarządzanie sercem

oi_utj7dkzg-volkan-olmez

Wychowani w ciasnych mieszkaniach, na wielkich osiedlach i wśród wszechogarniających problemów oglądaliśmy świat przez dziurkę od klucza. Przyzwyczajaliśmy się do warunków, ciężką pracę i cierpienie wyssaliśmy z mlekiem matki. Od czasów szkolnych mierzyliśmy się z wyborami, nie mając wiedzy i doświadczenia dokonywaliśmy ich idąc za tłumem. Nie wiedzieliśmy co jest dla nas dobre i co wybrać aby było lepiej. Bagaż w postaci szkolnego tornistra zamienialiśmy na bagaż życiowych doświadczeń, niekoniecznie zależnych od nas. I wreszcie osiągnęliśmy wiek pełnoletności, który miał wszystko zmienić, wtedy miało być tylko łatwiej, wszystko miało od nas zależeć. Marzyliśmy o utopii, która okazała się pułapką, to pierwsze nadużyte zaufanie wobec ludzi i świata. Każdy bowiem znał kogoś, kto miał lepiej od nas, kto miał bogatych rodziców, kto niczego nie musiał, komu wszystko przychodziło łatwo. Nie pytaliśmy wtedy dlaczego tak jest i jakie to niesie za sobą konsekwencje, byliśmy jednak wściekli na niesprawiedliwość świata – zawód numer dwa. Później było tylko gorzej kazano nam decydować tu i teraz, nikt nie pytał o okoliczności, i bez względu na to jaką decyzję podjęliśmy komuś ona przeszkadzała, ktoś nas za nią oceniał, ktoś nie mógł nas zrozumieć. I znaleźliśmy się tu gdzie jesteśmy teraz. Z tą całą walizką złych i dobrych uczuć, złych i dobrych doświadczeń, złych i dobrych ludzi po drodze. Teraz właśnie zatrzymaj się, STOP.

To, co przeżyliśmy, czyli cała nasz przeszłość ma ogromne znaczenie, zbudowała nas, albo pogrążyła, ale teraz właśnie przestaje mieć znaczenie. Zacznijmy, bowiem zarządzać sobą sercem. Potrzebujemy zadać sobie 10 pytań do życia, do siebie, do świata. Tylko my bowiem znamy na nie odpowiedzi, pytanie tylko czy chcesz je zadać?

  • Jesteś tu, czyli gdzie?
  • Kim jesteś teraz?
  • Gdyby pieniądze przestały mieć znaczenie, co byś robił w życiu?
  • Czy w życiu nie ma nic za darmo?
  • To, co robię teraz jest ważne czy wartościowe?
  • Pomagasz czy przeszkadzasz?
  • Po co jestem na świecie?
  • Czy dbasz o siebie?
  • Czy kochasz siebie?
  • Czy wierzysz w siebie?

Zapytaj mnie czy cię kocham

qqmkgh_tmcw-anete-lusina

Zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi czyni cię otwartym na nowe rzeczy, nowych ludzi, a przede wszystkim sprawia, że nabierasz pewności siebie i odwagi do podejmowania decyzji. Większość rzeczy, których nie mamy, a o których marzymy nie dostajemy tylko dlatego, że nie mamy odwagi o nie prosić. Nie potrafimy mówić głośno o swoich potrzebach, chowamy je głęboko przed światem, żeby przypadkiem nie wyjść na próżnych (a bo marzymy o nowych butach), żeby przypadkiem nie wyjść na nudnych (a bo marzymy o nowej książce) i żeby wreszcie nie wyjść na zdesperowanych (a bo marzymy o miłości). Zakopaliśmy głęboko umiejętność słuchania i ciekawość świata. Coraz szybciej się nudzimy i coraz mniej rzeczy sprawia nam frajdę. A wystarczy zadać sobie podstawowe pytanie pod koniec dnia: za co jestem wdzięczny? Wtedy nagle proste rzeczy stają się cudami szytymi na miarę, niewyobrażalnymi i pięknymi. Codziennie o 23:55 mam powiadomienie na telefonie zadające pytanie: za co jesteś wdzięczna? I muszę znaleźć choć jedną rzecz w trakcie dnia aby odpowiedzieć sobie na pytanie. I okazuje się, że tych rzeczy jest mnóstwo, ale przestałam je dostrzegać, bo biegła ślepo za… no właśnie za czym? I komu chciałam coś udowadniać? Dlaczego nigdy nie potrafiłam się zatrzymać? Pytanie rodzi pytania, więc to bardzo czasochłonna zabawa, ale bardzo twórcza i sprawiająca, że zmienia się perspektywa, że świat nabiera znaczenia, że ludzie zaczynają być ważni i potrzebni. Czy zastanawiałeś się kiedyś to cię kocha? Ile jest osób na świecie od których usłyszałeś kocham cię? A co za tym idzie, ilu osobom powiedział, że je kochasz? W całym życiu, i rok temu, i wczoraj, i dziś. I dlaczego tak jest?

Kiedy przestajemy odkrywać świat, świat przestaje odkrywać nas. Przestaje nam mieć wiele do zaoferowania, bo widzi brak zaangażowania. Dokładnie tak jak miłość rozpada się, kiedy przestajemy go pielęgnować, kiedy przestajemy dostrzegać tego co wkoło nas. Jak się bowiem posiejesz, tak się zbierzesz.


Ciekawość to pierwszy stopień do piekła

bm0xrfeqm0a-michael-ramey

Ale brak ciekawości to piekło na ziemi. Nie dajmy sobie wmówić, że stare powiedzenia mają jakieś znaczenie, że kształtują świat, bo to my ten świat kształtujemy i zmieniamy. Tylko głupcy próbują nam wmówić, że na nic nie mamy znaczenia, bo problemy globalne przekraczają nasze możliwości. Mamy wpływ na wszystko co dzieje się wokół nas, a to niczym efekt motyla niesie za sobą ogromne konsekwencje. Pytanie tylko czy rozsiewamy dobro czy zło? Bo kto wie czy będziemy tu 90 lat i nigdy nie wrócimy? Może to jest jakiś bardziej zaawansowany plan. A jeśli nawet nie, to poczucie zmiany tego świata jest jak pomaganie komuś, czyli radość i satysfakcja, której nie da się kupić czy załatwić. Znaki zapytania, to nadal znaki, które sprawiają, że droga, którą podążamy zmierza w dobrym kierunku. Wystarczy tylko zadać pytanie i znaleźć na nie odpowiedź.

SKOMENTUJ